| "Chciałabym, aby rywalizowało więcej kobiet" "Przez pierwsze trzy dni cierpiałam nieco, ale teraz myślę, że złapałam rytm wyścigu i czuję się bardzo silna". "Chciałabym poprawić 39. miejsce w ubiegłym roku" |
-Na czwartym etapie miałaś upadek i obrażenia prawej ręki. Jak jest teraz?
L.S-Moja ręka jest już w porządku. W dniu upadku byłam naprawdę przerażona, bo ręka była bardzo spuchnięta i nie mogłam utrzymać kierownicy. Myślałam, że mam złamaną, ale na szczęście w trzy dni, z pomocą fizjoterapeuty (Miguel Ángel Domínguez), jest już znacznie lepiej.
-Po pierwszym tygodniu, jak się czujesz?
L.S-Teraz już jest w porządku. Prawda jest taka, że pierwsze trzy dni były bardzo trudne i bardziej wyczerpujące niż te ostatnie.W każdym razie, myślę, że ten odpoczynek był potrzebny wszystkim i dlatego ja również jestem w dobrej kondycji, nawet wczoraj w ostatniej części etapu czułam się dobrze, co oznacza, że jestem w dobrej formie. Czuję się silna.
-Czy mogłaś się spodziewać że pierwszy tydzień będzie tak trudny?
L.S-Pierwsze wrażenie było takie, że Dakar będzie bardzo trudny, ponieważ pierwsze etapy były bardzo trudne. Być może było mniej kilometrów niż w zeszłym roku, ale były one bardzo wolne i bardzo ciężkie fizycznie, a następnie było bardzo gorąco i łatwo było się odwodnić.
-Co możemy oczekiwać jeszcze od Ciebie przez resztę rajdu?
L.S-Chciałabym poprawić moje 39. miejsce z ubiegłego roku. Ważne jest aby jechać z rozumem, że nie muszę jeździć bardzo szybko, ale bez podejmowania ryzyka i mieć świadomość odpadania innych zawodników.Dakar jest przede wszystkim walką z samym sobą. Mam teraz zmieniony silnik, jest bezpieczniejszy i bardziej sprawny mechanicznie.
-Jak się sprawuje Gas Gas 450?
L.S-Motocykl sprawuje bardzo dobrze i bez żadnych problemów. Projekt ten został przygotowany w bardzo krótkim czasie i bez jakiegokolwiek szkolenia w Maroko, więc naturalnie na co dzień widzimy pewne szczegóły które należy poprawić, ale jestem bardzo zadowolona.
- W ubiegłym roku partnerem był Arcarons Jordi. Jak się współpracuje z nowym towarzyszem Marc Guasch?
L.S-Jestem mile zaskoczona, bo nie sądziłam, że tak szybko się dogadamy i będziemy się rozumieć bez słów.Nawet uważam, że zrobiłam więcej kilometrów z nim niż w zeszłym roku z Jordi. Marc chce jechać spokojnie i rozsądnie.Daje mi również dobre rady.
-Jesteś już tylko jedyną kobietą w tym w wyścigu. Co działo się w tym roku?
L.S-W tym rajdzie Dakar Rosa Romero i ja byliśmy jedynymi w klasie motocykli. Byłam trochę zaskoczona, że Dakar zniechęciło więcej niż jedną. Wyobrażam sobie również, że sytuacja gospodarcza jest ciężka i tej chwili nie pomaga .Chciałbym mieć możliwość rywalizowania z większą ilością dziewczyn
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |