Back 2012-01-06

Laia Sanz wspina się na 28 miejsce pomimo jazdy z ranną dłonią


Zawodniczka Gas

 

Gas rozpoczęła z bardzo spuchniętą dłonią, ale udało jej się zignorować ból i zaprezentować kolejny wspaniały przejazd.

Laia zakończyła piąty etap na 58 miejscu, a Marc Guasch był 56.

Nie będzie wymówek dla Laia Sanz. Przyzwyczajona do uderzeń i odporna na rózne fizyczne wymagania stawiane przed nią, Laia była w stanie  przezwyciężyć wczorajszy upadek i wygrać pokonując kolejny naprawdę ciężki dzień. Ro9zpoczęła ten dzień z bardzo spuchniętą i bolącą prawą ręką, ale kiedy wyruszyła zapomniała o bólu i z uporem dążyła do mety, którą przekroczyła jako 58, czyli 28 miejsc wyżej niż wczoraj. Poprawiła także swój wynik w klasyfikacji generalnej i zajmuje obecnie 55 miejsce.

Hiszpańska zawodniczka nie była do końca pewna co do wczorajszego dnia: „Byłam trochę roztrzęsiona ponieważ moja ręka była naprawdę obolała i myślałam, że może mogłam coś złamać. Udałam się do lekarzy, którzy po paru badaniach powiedzieli, że nie mam poważnych uszkodzeń”, powiedziała z ulgą.

„Kiedy byłam na trasie, odczuwałam mniejszy ból niż się spodziewałam i pojechałam dosyć dobrze. Dodawanie gazu nie było problemem, ale opieranie się na ręce i trzymanie kierownicy w dziurawych częściach trasy było trochę męczące”. Plusem dla Lai było skrócenie toru o 80 kilometrów z powodu ulewnego deszczu, który dosyć poważnie uszkodził tor: „Rozpoczęliśmy dzień dobrymi wiadomościami o skróceniu trasy, co uczyniło wyścig mniej wymagającym, choć też trzeba powiedzieć, że dzisiejszy etap był bardzo skomplikowany, z wieloma niebezpiecznymi punktami, które nie były oznakowane w przewodniku. To był kolejny z tych dni, kiedy to wszystko może się zdarzyć. Również nawigacja była bardzo skomplikowana, ale myślę że Marc i ja doskonale poradziliśmy sobie z tymi trudnościami”.

Marc Guasch, którzy przekroczyli linię mety piątego etapu z 56 miejscem i jest teraz 57 w  klasyfikacji generalnej powiedział, że jest zadowolony z tego dnia: „Dzisiaj było wiele miejsc ze spienionym piaskiem, gdzie łatwo można było ugrzęznąć, a dodawaniem gazu nie wiele można było wskórać. Był straszny upał przez  co kilka motorów  miało problemy techniczne. Widzieliśmy nawet motor jednego z zawodników stojącego w ogniu. Etap był krótszy niż zwykle ale czułem się tak, jakbyśmy pokonali dwa razy dłuższy dystans. Z naszej strony Gas Gas wciąż funkcjonuje w świetnej formie i pracujemy bardzo dobrze jako zespół. Laia i ja mamy oko na siebie, aby nie poddawać się pomimo problemów, także jesteśmy całkiem zadowoleni ".

 

Foto Laia Sanz

Foto Laia Sanz

Foto Laia Sanz
Foto Marc Guasch

 

WYBIERZ

KATEGORIĘ